Losowe zdjecie z galerii:

    random image

    Najblizsza wystawa:

    Wernisaż wystawy w Galerii "Batko"
    Ochojno, ul. Podhalańska 14
    p.t. Światłem rzeźbione
    dn. 25.06.2023, niedziela,
    godz. 18.00

    Wernisaż wystawy w Pensjonacie "W Leśnym Ogrodzie" w ramach XX Festiwalu dla Zakochanych w Lanckoronie
    Lanckorona, ul. Św. Jana 16
    p.t. "Dopóki trwa rozmowa"
    dn. 05.08.2023, sobota,
    godz. 11.30

    Serdecznie zapraszam

     

"Dear Malgorzata, I am sure that your wonderfull and romantic sculptures give a lot of pleasure and happiness to many people."

Dr. Hans Guggenheim



Małgorzata Swolkień
Pani Małgorzata Swolkień ukończyła Wydział Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W czasie studiów zapoznała się z tworzywem ceramicznym i materiał ten wybrała do utrwalania swych prac pozostając wierna rzeźbie. Duża dominanta koloru w postaci naturalnej gliny ceramicznej i glazury, jaką artystka stosuje w swych rzeźbach cieszy zarówno formą jak i malarskością. Człowiek wkomponowany w architekturę czy też odwrotnie człowiek i zwierze, motywy roślinne - kobieta i kwiaty, dają w efekcie bardzo ciekawe i zaskakujące pomysłami kompozycyjnymi prace o dużej liryce. Częste rozwiązania metaforyczne tematów dają dzieła wobec których nie można przejść obojętnie bez głębokiej zadumy nad pasją twórczą artystki. Wielowątkowość tematyczna prac świadczy o bogatej wyobraźni a skojarzenia bywają zaskakujące i trudno stwierdzić czy ceramika Małgorzaty Swolkień komponowana jest dla kwiatów czy kwiaty dla jej ceramicznych kobiet. Ceramiczne rzeźby jako miejsca do ekspozycji kwiatów czy owoców, świadczą o wyczuleniu artystki na aranżację wnętrza mieszkalnego czy też przestrzeni ogrodowej. W układach kompozycyjnych Małgorzaty Swolkień widać dążność od jednofigurowych w początkowej fazie twórczości do wielofiguralnych w miarę rozwoju artystycznego i tematycznego. Umiejętność przekazywania swoich przeżyć i wzruszeń rzeźbą ceramiczną dopowiedzianą kolorem glazury jest dla Małgorzaty Swolkień bardzo osobistą wypowiedzią artystyczną. Miękkie, czułe modelowanie pojedynczych postaci aż po grupowe kompozycje, przejścia od bliskości natury po zdecydowane cięcia brył tworzących w układzie zjawiska wieloczłonowe o dużej przestrzenności architektonicznej to droga twórczości, po której artystka dąży pewnie drążąc w ceramice swoje wizje. Małgorzata Swolkień w wystawach najchętniej prezentuje swoje rajskie ptaki, dzieci, kobiety, całe rodziny i donice. Do jednej z donic ceramicznych Małgorzaty Swolkień sadzę w ziemie ukorzeniony kwiat w uznaniu za jej ceramiczno-artystyczny świat.

prof. Bronisław Chromy - fragment recenzji


 

Małgorzata Swolkień - siła, urok i zadziwienie
Ta wykształcona rzeźbiarka od razu rozstała się z akademickim pojmowaniem rzeźby. Swoje ceramiczne improwizacje w glinie szamotowej, gdzie grubość ścian i kształt powstają pod dotykiem jej wrażliwych palców, tworzyła zawsze jako indywidualne dzieło, dalekie od szkolnej maniery. W ceramice istotnym składnikiem jest kolor. Myśli się wtedy o polewie ceramicznej, mniej o kolorze czerepu glinianego, szamotowego. Otóż nasza artystka oparła się pokusie nakładania równej grubości glazury, na całej powierzchni czerepu, by osiągnąć jak czynią to inni, jednolitą powłokę szkliwa. To ona zastosowała cienkie przetarcia glazurą w niektórych miejscach, co podkreśla i ożywia formę rzeźby ceramicznej. Niejednokrotnie pozostają miejsca gdzie kolor wypalonej gliny przebija się swą naturalną brązowością lub spopielałym beżem. Przez to jej ceramiczne rzeźby są tak ciepłe, a w swojej strukturze naturalne. Na przestrzeni lat jej prawdziwie oryginalne dzieła pojawiają się w wielu galeriach Polski i Europy. Wszędzie są zauważane i podziwiane, a autorka jest znana i rozpoznawana swą oryginalnością, wzbudzając zainteresowanie ciągle nowymi pomysłami, zaskakującymi swą świeżością i dowcipem. Małgorzata Swolkień w znacznej części, swym dziełom, przypisuje pewną użyteczność: kobiety - wazony, ptaki - naczynia, akty - patery,... Cóż za różnorodność tematu, ujęć,... Zadziwiająca jest swoboda tej artystki w kształtowaniu formy, jednak rzeźbiarskiej. Zestawienie elementów, o sprzecznej w zasadzie wytycznej formalnej, zastanawia mimo to spójnością kompozycji. Urocze, a przecież poważne dzieła, ujmują nas nastrojem, który wnoszą w nasze otoczenie. Tytuły jakie im nadaje otwierają nastrój liryczny mimo, że jej piękne rzeźby są tak konkretne i stają się jednym z przedmiotów w naszym domu. Bogactwo form przestrzennych i łatwość ich tworzenia, skierowały naszą artystkę także ku formom płaskim. To sztuka innych środków. Dominuje rysunek wykonany pędzlem na płycie ceramicznej. Zdecydowane pociągnięcia i znowu swoboda ujęcia przedstawianych postaci. "On i ona" w klimacie zakochania i melancholii. Nasuwa mi się skojarzenie z obrazami Marca Chagalla, z ich liryzmem. Ale "maniera" malarska autorki jest jej własna, całkiem samodzielna...

art. plastyk Leszek Dutka - fragmenty recenzji


 

Małgorzata Swolkień
Mówi się, że artyści obdarzeni są większą niż inni ludzie wrażliwością, że nieco inaczej od nas – zwykłych śmiertelników – odbierają otaczający świat. Przyglądając się twórczości Małgorzaty Swolkień bez trudu można dostrzec jej wyjątkową wrażliwość artystyczną na kształt, na formę, na barwę. Z tych właśnie elementów artystka stworzyła swój własny, niezwykle charakterystyczny, niepowtarzalny styl. Styl, który w minionych latach jedynie nieznacznie ewoluował i który sprawia, że prace Małgorzaty Swolkień są tak łatwo rozpoznawalne, a zarazem równie dobrze prezentują się w zamkniętej przestrzeni sali wystawowej czy mieszkalnego wnętrza, jak i w plenerze.
Małgorzata Swolkień komponuje swe rzeźby z lekko zgeometryzowanych i uproszczonych elementów. Formy wielu z nich mają typową dla ceramiki miękkość i łagodnie poprowadzone linie, artystka tworzy jednak również prace bardziej zgeometryzowane, niemal kubiczne. Te pierwsze płynnie wtapiają się w otoczenie ogrodu stając się jego organiczną częścią, te drugie kontrastując z formami natury z reguły pełnią rolę wyróżniającej się dominanty. Rzeźby Małgorzaty Swolkień nie są jednak abstrakcyjne. Artystka najczęściej przedstawia postacie ludzkie - pojedyncze, często w towarzystwie atrybutu przywołującego wspomnienia podróży, przeczytanych lektur, wysłuchanych koncertów, bądź zestawiane w pary, odgrywające scenki zaobserwowane w życiu, odwołujące się do konkretnych wydarzeń. Mają one schematyczne, lecz dzięki temu wyjątkowo charakterystyczne rysy twarzy - wygładzone, symetryczne, o smukłych, prostych nosach i ciężkich powiekach. Rzeźbiarka chętnie zestawia powierzchnie płaskie i gładkie z drobiazgowo opracowanymi: pokrytymi sekwencjami dekoracyjnie ujętych rowków, wzbogaconymi wystającymi elementami będącymi często przerysowanymi, mocno zaakcentowanymi częściami ludzkiego ciała, czy potraktowanymi rzeźbiarsko, wieloplanowymi, pełnymi światłocienia. Równie intrygująca, co niezwykła jest możliwość „współkomponowania” rzeźby przez jej posiadacza, niektóre z prac są bowiem niejako przeznaczone do dopełnienia przez rośliny. Zabawnie opisała to Jolanta Antecka w tekście zamieszczonym w jednym z katalogów Małgorzaty Swolkień: „głowy postaci często były (i są) ścięte powyżej czoła i wydrążone: można w nich – w zależności od potrzeby, wrażliwości i wyobraźni – zasiać szczypiorek, albo posadzić róże”.
Dla Małgorzaty Swolkień typowe jest również wyjątkowe, wręcz  malarskie wyczulenie na barwy. Jej prace są kolorowe, ale nigdy nie jest to kolor istniejący sam dla siebie. Artystka wybiera barwy harmonijnie się dopełniające, współgrające z formą rzeźby i tematem przedstawienia. Ma się wrażenie, że organicznie z nimi zespolone. Gdy stosuje kolory kontrastowe, to zestawia je w przemyślany, pozbawiony dysonansu sposób tak, by uzupełniały się i podkreślały wzajemnie, przydając rzeźbom dodatkowych walorów dekoracyjnych. Szkliwa, którymi pokrywa swe kompozycje niekiedy lśnią, częściej jednak są matowane, delikatnie poprzecierane, dzięki czemu powierzchnia zaczyna żyć i lekko wibrować. Efekty zabiegów stosowanych przez Małgorzatę Swolkień pięknie ujął Leszek Dutka, sam przed laty znakomity rzeźbiarz-ceramik: „Niejednokrotnie pozostają miejsca, gdzie kolor wypalonej gliny przebija się swą naturalną brązowością lub spopielałym beżem. Przez to jej ceramiczne rzeźby są tak ciepłe, a w swojej strukturze naturalne”.
Patrząc na rzeźby Małgorzaty Swolkień bez trudu możemy zanurzyć się w szczególny klimat, który wokół siebie wytwarzają. Z reguły romantyczny i liryczny, prowokujący do zadumy, kiedy indziej zaskakujący metaforą czy dowcipnym skojarzeniem. Wydaje się, że tworzenie takich rzeźb i uzyskiwanie takich czy innych efektów plastycznych jest dla ich autorki tyleż naturalne, co przyjemne. Nieliczni zdają sobie sprawę, że to wyjątkowo ciężka, fizyczna praca. Praca wymagająca siły, cierpliwości i opanowania, odbywająca się w oparach tlenków metali i w upale promieniującym z pieca. Praca, której sprostać może jedynie osoba kochająca to, co robi. A taką niewątpliwie jest Małgorzata Swolkień.

Bożena Kostuch - historyk sztuki


Małgorzata Swolkień - Liryczne ceramiki
Ceramika była zawsze blisko rzeźby, a kolor wabił artystów by użyć go właśnie w tym materiale. Działo się tak od czasów, kiedy opanowano sztukę kształtowania i wypalania form ceramicznych. Małgorzata Swolkień studiując rzeźbę w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie miała możliwości wyboru technik rzeźbiarskich. Postanowiła skupić swoje zainteresowania na ceramice. Tam, bowiem widziała najpełniejsze możliwości swoich artystycznych kreacji. Jej ceramika posiada wszelkie cechy rzeźby, ale w mniejszym formacie. Aranżuje przestrzeń, a jasność kompozycji mówi o formie i treści przez formę. Ceramiki Małgorzaty Swolkień emanują radością życia, oraz sympatią do ludzi zwierząt. Stosując glazury do wypalania stara się je tonizować, szukać zestawień barwnych i to nie wymuszanych przez technologię, ale świadomie dobranych stosownych do danego zamysłu kompozycyjnego. Szczególnie interesujące jest łączenie przez Autorkę ceramiki z przyrodą ożywioną. Damy w kapeluszach ceramicznych noszą np. rosnące tam kwiaty lub w innym przypadku trawy stanowią włosy uśmiechniętych postaci dzieci. Chociaż ceramika ma swoje prawa i nie każdy zamiar udaje się twórcy zrealizować w pełni ,przygoda z glazurą, w której osiągnąć można interesujące rezultaty w zasadzie może być sterowana, a Małgorzata jest perfekcjonistką w tej dziedzinie.
Kompozycje Autorki stanowią zamknięty świat poetyki, bajki, które przykuwają wzrok, intrygują. Ze względu na syntezę formy można by szukać dalekich analogii w malarstwie Modilgianiego, Makowskiego czy Chagalla, świadczy to o otwarciu Autorki na świat sztuki współczesnej . Wie jak umiejętnie wybrać to co może być przydatne w Jej osobistych poszukiwaniach i odkryciach . Taki twórczy stosunek do sztuki tworzy swój język plastyczny. Twórczość Małgorzaty Swolkień jest twórczością kolorowej organizacji przestrzeni wokół człowieka i dla człowieka. Te ceramiczne rzeźby mogą pełnić różne funkcje, zarówno we wnętrzu mieszkania jak i na zewnątrz. Mogą komponować się z kwiatami ale także istnieć samodzielnie i działać poetyką czystej inspirującej formy.
Jest to twórczość oryginalna, a rzeźba ceramiczna, którą uprawia ma charakter unikatowy łączący różne światy i żywioły, zgodnie z temperamentem i energią życiową Autorki.

prof. Stanisław Batruch - recenzja


 

Małgorzata Swolkień - rzeźbiarka
Małgorzata Swolkień jest rzeźbiarką, która sprzeniewierzyła się klasycznym materiałom rzeźbiarskim: pracę dyplomową - jako jedyna na swoim roku studiów - zrealizowała w ceramice. I tak już zostało.
Gdy kończyła studia, w połowie lat siedemdziesiątych, rzeźbiarzy wychowywano do rzeźby plenerowej odlewanej w brązie lub kutej w kamieniu, a ukoronowaniem było postawienie pomnika. Wybór ceramiki jako sposobu na sztukę (i na życie też) już w punkcie wyjścia wykluczał tę ostatnią możliwość: bohaterom i świętym, historii i współczesności raczej nie wznosi się ceramicznych monumentów. Zamiast zatem organizować swoimi pracami wielkie przestrzenie miejskie, Małgorzata Swolkień zaczęła organizować przestrzenie prywatne, zwykłą powszedniość. Stworzyła rzeźby, które pozostając w zgodzie z fundamentalnymi prawami gatunku nabierają cech użytkowych. Płaskorzeźby, przez wielu określane jako obrazy ceramiczne, można wmurować w ścianę domu. Konstrukcja rzeźb pełnych sprawia, że mogą stać się małymi ogrodami.
W dobie, gdy w języku rzeźby nie istniało (przynajmniej u nas) pojęcie interaktywności, młoda rzeźbiarka proponowała ingerencję w kształt, dodawanie koloru. Głowy postaci często były (i są) ścięte powyżej czoła i wydrążone: można w nich - w zależności od potrzeby, wrażliwości i wyobraźni - zasiać szczypiorek, albo posadzić róże. Z pustego kapelusza damy można wyprowadzić woalkę z bluszczu; w saksofonie grającego anioła mogą wyrosnąć na przykład fiołki... W każdym przypadku jest to wprowadzenie przez "użytkownika" rzeźby nowego elementu i nowego akcentu barwnego. Duże ryzyko - zważywszy przestrzenną i kolorystyczną wyobraźnię rodaków? Pewnie. Ale jaka przygoda!
Kolor jest u Małgorzaty Swolkień ogromnie ważny i daleko bardziej finezyjny niż zazwyczaj ma to miejsce w rzeźbie ceramicznej. Nawet dziś, gdy dostępne są szkliwa dobrej jakości, w gamie barwnej spełniającej życzenia, rzeźby krakowskiej artystki uderzają malarskością. Te wędrówki przez kolory i niuanse to efekt utrudniania sobie życia na kolejnych etapach tworzenia rzeźby. I zawsze pozostaje moment niepewności. Rzeźba ceramiczna powstaje z ziemi, wody i ognia. Żywioły można analizować, rozpoznawać, przewidywać - do pewnego stopnia - ich działanie, ale całkowite zapanowanie nad nimi jest raczej niemożliwe. To taki mały poker powszedni.
Źródeł najnowszej pasji Małgorzaty Swolkień, malarstwa na szkle, można dopatrywać się właśnie w potrzebie przewidywalności koloru.
Estetyka wszystkich prac Małgorzaty Swolkień - rzeźb, płaskorzeźb, płasko malowanych obrazków na szkle - nawiązuje do klasycznego kanonu, który mówi, że piękno to proporcje i wzajemna harmonia części tworzących całość. A artystka przyprawia to poczuciem humoru, który - podobnie jak warsztat Małgorzaty Swolkień - z latami nabiera wyrazistości.

Jolanta Antecka - historyk sztuki


Małgorzata Swolkień - ceramiczne obrazy i rzeźba ogrodowa
Obrazy ceramiczne Małgorzaty Swolkień o delikatnej i wyrafinowanej kolorystyce, mają nad obrazami olejnymi tę przewagę że można je podług własnych upodobań, gustów i możliwości na stałe wmontowywać w ścianę. Tym razem nie idzie jednak wyłącznie o wewnętrzne ściany naszych domów. Ciepłe i przyjazne człowiekowi prace krakowskiej artystki mogą z powodzeniem zdobić zewnętrzną ich stronę. Ktoś, kto domowe obejście potrafi traktować jako zwartą i niepowtarzalną przestrzeń estetyczną, kto nie jest w stanie zadowolić się standardowymi rozwiązaniami, a najbliższe mu otoczenie kształtuje podług własnych upodobań, pozostawiając w nim trwałe ślady własnej osobowości, stając się właścicielem obrazu czy płaskorzeźby Małgorzaty Swolkień, ma od razu duże możliwości zmiany tego otoczenia. Ceramiczne obrazy artystki z powodzeniem mogą być wmontowane w murowane ogrodzenie domu czy też w poszczególne jego części. Można ich ekspozycję wysunąć na plan pierwszy, ale można też dyskretnie otulić ją pnączami winorośli czy też innych roślin. Rzecz jasna obrazy o których piszę mogą także zdobić wnętrza naszych domów czy mieszkań. Małgorzata Swolkień prezentuje także rzeźby ogrodowe. Już w artystycznym założeniu pomyślane są one w taki sposób, aby mogły pełnić rozmaite funkcje. Tak więc można używać ich jako ozdobnych kwietników, a w pomieszczeniach jako donic, mogą też udawać ptasie gniazda, mogą nocą sączyć przyjazne nam światło, do którego zlatują się ćmy, mogą płonąć płomieniem świec...

Andrzej Warzecha - poeta, publicysta - fragmenty recenzji

Wszelkie prawa zastrzeżone.